Prof. Marks: Jesteśmy w zupełnie normalnym rytmie zmian klimatu
Prof. Leszek Marks, geolog z Uniwersytetu Warszawskiego, autor ponad 500 publikacji naukowych był gościem na kanale YouTube Jana Pospieszalskiego. Przedmiotem trwającej ponad półtorej godziny rozmowy były kwestie środowiska, klimatu i dwutlenku węgla w kontekście polityki transformacji energetyczno-klimatycznej narzucanej przez Komisję Europejską wszystkim państwom członkowskim UE. Mimo że gospodarka w Europie z tego powodu upada, agenda "klimatyczna" nie zmienia wyznaczonego kursu – Europa do 2050 roku ma być "zeroemisyjna" i "neutralna dla klimatu".
"Konsensus naukowy" to sprzeczność. Albo konsensus albo nauka
Na początku wywiadu profesor wyjaśnił, że nie ma czegoś takiego jak tzw. konsens naukowy jakoby człowiek odpowiadał za zmiany klimatu.
– Konsensus naukowy to jest w ogóle sprzeczne – zwrócił uwagę ekspert. – Konsensus a nauka to są dwie różne rzeczy. Jeżeli mamy konsensus, to nie mamy nauki, bo nauka polega na dyskusji, na ścieraniu się poglądów, na ucieraniu, dochodzeniu. To nie może być tak, że ktoś wyraża jakąś swoją koncepcję i że ona jest przyjmowana bezkrytycznie. Zawsze musi być modyfikowana właśnie w wyniku dyskusji – przypomniał istotę nauki, przypominając casus systemu geocentrycznego przed Kopernikiem.
Prof. Marks: Emitentem dwutlenku węgla jest przyroda
W dalszej części rozmowy geolog mówił o tym, co tłumaczył już wielokrotnie – że w skali globalnej działalność człowieka jest dla klimatu marginalna. W jego ocenie odpowiada ona za około 5 procent zmian klimatycznych, a jego oddziaływanie występuje w skali lokalnej czy regionalnej. Oczywiście należy uwzględniać, ale ogólnie rzecz biorąc, jesteśmy w zupełnie normalnym rytmie zmian klimatu, które postępują w cyklu kilkuset lat, powiedział geolog.
Jak przypomniał, dwutlenek węgla jest gazem życia bez którego wymarłaby roślinność. Głównym emitentem dwutlenku węgla do atmosfery jest przyroda, w tym oceany, wulkany, wietrzenie i inne procesy przyrodnicze. – Człowiek to jest ułamek procenta jeśli chodzi o emisję dwutlenku węgla do atmosfery – powiedział.
Rozwój w okresach ocieplenia klimatu
Marks zwrócił też uwagę i omówił, że w historii ludzkości występują okresy ocieplenia i ochłodzenia klimatu, co nie jest niczym nadzwyczajnym i także teraz nie dzieje się nic nadzwyczajnego. Wspomniał m.in. o ociepleniu w Średniowieczu oraz w okresie Imperium Rzymskiego – okresach rozwoju w dziejach ludzkości. Jak tłumaczył jednym z wielu czynników, ku temu były właśnie dogodne warunki klimatyczne.
– Generalnie rzecz biorąc, jak patrzymy na to historycznie to dla społeczeństw gorsze były ochłodzenia. Ocieplenia raczej były to okresy pewnego rozwoju, rozkwitu – powiedział profesor. – [...] Okresy ociepleń są korzystne. Oczywiście nie mówimy o ekstremalnych ociepleniach, bo gdyby temperatura wzrosła o 30 stopni, to wiadomo, że byłoby to dramatyczne, ale takich historii nie mieliśmy – powiedział Marks.